Islandia – co zobaczyć i jak zorganizować podróż

Jak zwiedzać Islandię? Myślę, że należy wybrać spośród dwóch opcji. Pierwsza z nich, to opcja dla tych, którzy mają ograniczoną ilość czasu i ogromny apetyt poznawczy – dla nich najlepsze będzie zwiedzanie objazdowe, w którym stawiamy przede wszystkim na ilość obejrzanych atrakcji. Druga opcja jest dla tych niespieszących się, którzy ponad ilość zaliczonych miejsc stawiają jakość, chcą zwolnić tempo, wybrać sobie bazę wypadową na eksplorowanie okolic – oni będą woleli zwiedzanie stacjonarne. Oczywiście, jeśli mamy dużo czasu, możemy połączyć obie opcje i pozostać dłużej w kilku różnych miejscach. Wszystko zależy od czasu, budżetu i stopniu zakochania w danym miejscu.

W naszej 2-osobowej grupie podróżniczej, Laurent zajmuje się ekwipunkiem, ja za to jestem odpowiedzialna za zorganizowanie ogólnego zarysu podróży: gdzie i jak. Postaram się podzielić moim doświadczeniem i opisać kilka, moim zdaniem najciekawszych, sposobów zorganizowania sobie pobytu w Islandii.

Zwiedzanie objazdowe

Doskonale rozumiem tych, którzy chcą zobaczyć jak najwięcej miejsc, znam to uczucie, gdy po przejrzeniu Internetu wpada się w bulimię poznawczą i na myśl o wykreśleniu któregokolwiek miejsca z listy życzeń, łezka się kręci w oku. Aby zobaczyć jak najwięcej i zorganizować sobie swój własny road-trip, należy przemyśleć dwie rzeczy: miejsca, które by się chciało zobaczyć i sposób, w jaki chciałoby się do nich dotrzeć.

Iceland-10

Można oczywiście skorzystać z tour-operatorów, którzy wszystko zorganizują poczynając od transportu i noclegów, kończąc na harmonogramie wyreżyserowanych przygód – w Islandii najbardziej typowe będą spacery na włochatych koniach, łażenie po lodowcu, po jaskiniach oraz podglądanie ptaków i wielorybów. Jest to dobre rozwiązanie dla tych, którzy mają mało czasu, za to dużo pieniędzy. W tej materii nikomu moje rady się nie przydadzą, bo osobiście z żadnych takich instytucji nie korzystałam, ale jestem pewna, że Internet znajdzie je dla was i bez mojej pomocy.

Wybór miejsc do zwiedzenia

Mój pierwszy etap planowania podróży do jakiegoś kraju polega na kolekcjonowaniu subiektywnych porad ludzi, którzy już tam byli. Ludzie podrzucają adresy, kontakty z miejscowymi, a ich komentarze pełne grozy oraz okrzyki pełne entuzjazmu przemawiają lepiej do mojej wyobraźni niż gwiazdki Tripadvisor. Z tych samych względów, zamiast przewodników wolę czytać blogi. Jeśli jesteś tutaj, gdyż przywiodło Cię użycie tej samej metody, polecam moje wpisy z podróży do Islandii.

Kolejnym etapem, jest podróżowanie myszką po GoogleMaps i oglądanie zamieszczonych tam zdjęć. Można w ten sposób znaleźć ciekawe miejsca, które nie znalazły się na mainstreamowych stronach internetowych.

Mogę polecić kilka słów-kluczy, które moim zdaniem warto wklepać w wyszukiwarkę, przy poszukiwaniu miejsc w Islandii: Landmannalaugar; Þórsmörk; Blue Lagoon; Reynisdrangar; Jökulsárlón; Mývatn; Kerið; Þingvellir; Westfjords; Dynjandi.

Wybór transportu

Gdy już ponastawialiśmy na mapie kropek, a na GoogleMaps gwiazdek – przychodzi pora na zabawę w „połącz punkty”. I tutaj nagle odkrywamy, że nasza mapa ma skalę i to, co wyglądało tak blisko siebie, w rzeczywistości jest oddalone o 5 godzin jazdy dookoła jakiejś góry lub fiordu, i to w dodatku podłą, żużlową trasą, po której da się jechać nie prędzej niż 30/godz. i tylko czołgiem. A ceny wynajmu czołgów podobno poszły w górę.

Dlatego na tym etapie zaczynamy myśleć realistycznie i przechodzimy do brania pod uwagę naszych możliwości czasowych i budżetowych.

Aby realistycznie połączyć punkty na swojej mapie, musisz przemyśleć, która z następujących opcji najlepiej odpowiada Twoim potrzebom i możliwościom:

  • Zwykły, osobowy samochód. Nie musi być terenowy – wiele zobaczysz jadąc spokojnie całkiem przyzwoitą drogą numer 1 dookoła Islandii. Dodam, ze poza sezonem turystycznym, czyli w czerwcu i we wrześniu, ceny spadają o połowę. Jednak uwaga – im bardziej będziemy się oddalali od sezonu turystycznego, tym trudniejsze będą warunki pogodowe. Nam się pięknie sprawdziło http://www.icelandcarrental.is/ – za tydzień wynajmu zapłaciliśmy jakieś 570 euro – przy czym uznaliśmy za stosowne wziąć ubezpieczenie od piasku i popiołu, jako, że akurat dymił jakiś wulkan, a na forach internetowych dowiedziałam się o istnieniu w Islandii burz piaskowych i o kaucjach ściąganych od turystów za rozmaite rysy. Niskie ceny można znaleźć wynajmując auto od prywatnych osób: http://www.carrenters.is/

 

Iceland-2

 

  • Jeśli chcesz zboczyć z asfaltowej drogi i wjechać w coś bardziej ekscytującego – nie rób tego zwykłym samochodem – ryzykujesz spory mandat. Jeśli kieszeń ci na to pozwala, pomnóż swój budżet 1,5 lub 2 razy i wypożycz samochód terenowy, z napędem na cztery koła. Takim można jeździć po najgorszych drogach, a nawet i po rzekach. Ostrożnie jednak z tymi rzekami – znam historię kolegi, który w jednej z nich utknął.

 

Iceland-4

Dla tych, co zamierzają jeździć samochodem, polecam tę stronkę: http://www.vegagerdin.is/english. Tam dowiecie się wszystkiego o islandzkich drogach, na przykład czy któraś z nich nie jest zablokowana przez jakiś wybuch wulkanu. Są tam aktualizowane regularnie mapki z dokładnymi informacjami, można nawet rzucić okiem na obraz z kamer.

 

  • Bilet-paszport autobusowy dookoła Islandii. Reykjavik Excursions proponuje całą gamę takich paszportów, które najczęściej mają tańszą wersję, polegającą na tym, że wybiera się kierunek jazdy (zgodnie lub przeciwnie z kierunkiem wskazówek zegara) i można sobie wsiadać i wysiadać ze wszystkich autobusów jadących wyznaczoną trasą, przez cale lato, pod jednym warunkiem: że nigdy się nie będzie chciało zawrócić. W przypadku droższych wersji – można sobie jeździć we wszystkie strony.

Uwaga – my dostaliśmy zniżkę, kupując bilet „Hiking on your own” na kempingu w Reykjaviku. Warto więc popytać o zniżki w recepcjach i poczytać tablice ogłoszeniowe na kempingach i w hostelach, bywa, że ktoś odsprzedaje swój częściowo tylko zużyty bilet.

  • Autostop – da się, bo sami wzięliśmy autostopowiczów i oni nam zaświadczyli, że się da. Wszystko zależy oczywiście od szczęścia. Jednak, żeby temu szczęściu dopomóc, lepiej obracać się w miejscach, gdzie jest dużo turystów. Może się bowiem zdarzyć, że utkniesz na 3 godziny w deszczu, wśród absolutnej pustki.
  • Rower – jeżeli masz doświadczenie w jeździe przy BARDZO mocnym wietrze, to dlaczego nie? O deszczu nie wspominam, bo tu nie tyle ważne jest doświadczenie, co odpowiednie, nieprzemakalne ciuchy – a te przydadzą się wszystkim tym, którzy mają zamiar w Islandii wyściubić nos na boży świat. Ci, którzy pojechali rowerami na objazd Islandii, uważają, że dobrym rozwiązaniem są rowery składane – dzięki temu, jeśli pogoda gwałtownie się pogorszy, można zabrać swój rower do autobusu. Jeżeli nie postawiłeś sobie za punkt honoru okrążenia Islandii w całości o własnych siłach – może to być dobre rozwiązanie. Jeżeli jesteś rowerowym hardcorowcem i możesz wjechać na każdą górę i przejechać przez każdą rzekę, w każdych okolicznościach meteorologicznych, to wiedz, ze widziałam takich jak ty na szlaku Laugavegur i wyglądali na szczęśliwych.
  • Własne nogi – chcesz po Islandii tylko i wyłącznie chodzić? Jesteś szalony, a ja cię w twoim szaleństwie wspieram. Zapewne nie muszę ci tłumaczyć, że główny problem z chodzeniem polega na tym, że im twój plecak będzie lżejszy, tym dalej zajdziesz, ale z drugiej strony, nie zajdziesz daleko, jeśli umrzesz po drodze z zimna, z głodu, lub z odwodnienia – a remedium na te problemy jest właśnie tym, co obciąża plecak. Istnieje francuskie forum (niestety, nie znam żadnego polskiego odpowiednika) poświęcone ultra-lekkiemu podróżowaniu – wypełnione pomysłami na obniżanie wagi własnego plecaka. Jego członkowie ważą, przerabiają i produkują całe swoje wyposażenie: śpią w namiocie składającego się wyłącznie z tropiku, produkują kuchenki gazowe z puszki po Coca-Coli i noszą to wszystko w plecaku uszytego z ultra-lekkiej siatki.

 

Zwiedzanie stacjonarne

Masz po dziurki w nosie bycia w ciągłym pędzie? Uważasz, że aby poznać jakieś miejsce w pełni, trzeba spędzić tam więcej czasu, obejrzeć je o różnych porach dnia i nocy, w różnych warunkach pogodowych. Nie chcesz spędzić połowy swojego pobytu w środkach transportu, wolisz raczej zaprzyjaźnić się z barmanem w lokalnym barze, lub poznawać zwyczaje okolicznej fauny? Potrzebujesz tylko znaleźć sobie odpowiednią bazę wypadową i urządzać z niej krótsze lub dłuższe wycieczki. Oto moje propozycje miejsc, które uważam za świetne „bazy wypadowe”:

  • Golden CircleReykjavik – jeśli chcesz zwiększyć swoje szanse na poznanie tubylców oraz ich stylu życia, to 1/4 Islandczyków mieszka właśnie tam. Poza tym, możesz w ten sposób zobaczyć Islandię w pigułce: trochę historii i geologii (Þingvellir), trochę gorących źródeł i gejzerów (Geysir), wodospady (Gullfoss), kratery (Kerið).

 

Iceland-12 Iceland-11

Jeśli interesują Cię piesze wędrówki po górach i chcesz mieć bazę wypadową na jedno- lub kilkudniowe wycieczki, to proponuję:

  • Landmannalaugar – jeśli pociąga cię egzotyka kolorów i form skał wulkanicznych, górskie szlaki, w atmosferze siarczano-dymiącej, i codzienne kąpiele w gorącym źródle. Miejsce dostępne tylko samochodem lub autokarem terenowym, posiada schronisko i pole namiotowe. Jeżeli trafisz na wiatr i deszcz, będzie to naprawdę cholernie ostry wiatr i deszcz.

 

Iceland-6 Iceland-5

 

  • Þórsmörk – jeśli chcesz mieć obok siebie trochę lasu (nosi to wprawdzie dumna nazwę „las Thora”, ale dla kogoś z Polski będzie przypominało nędzny zagajnik z rachitycznymi brzózkami), trzy lodowce i kapryśną rzekę. Miejsce dostępne tylko samochodem lub autokarem terenowym (chyba, że spadnie dużo deszczu, wtedy dostępne tylko takim pojazdem, który przejedzie przez rzekę o głębokości 2 metrów), posiada schronisko i pole namiotowe.

 

Iceland-7

 

  • Skaftafell – jeśli lubisz krajobrazy lodowcowe i trochę zieleni, ale wolisz dojechać tam zwykłym samochodem i nie przeszkadzają ci hordy turystów. Można stamtąd robić wypady do Jökulsárlón, czyli miejsca, w którym lodowiec wpada do morza.

 

Iceland-13 Iceland-3

Jeśli zamiast gór, wolisz tereny mniej męczące, ale równie piękne, a zamiast schronisk i namiotów, wolisz hotele lub guesthousy, to może spodoba ci się:

  • Vik – jeżeli lubisz morskie wybrzeża i klify bez spoconych turystów, za to z czarnym piaskiem i skałami niczym rzeźby.

 

Iceland-8

 

  • Okolice jeziora Mývatn – przyznaję się bez bicia, że nie dotarliśmy tam – mieliśmy na to zbyt mało czasu. Ale wszystkie źródła pisane i mówione, zaręczają, że jest to unikalne połączenie wody, wulkanów i parujących, kolorowych błotek.

 

Iceland-9
[Głosów:0    Średnia:0/5]

One thought on “Islandia – co zobaczyć i jak zorganizować podróż

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *